Na tarczy ale bez wstydu

Nowe stroje meczowe Polonii

Londyńska Polonia wiosną została ogłoszona mistrzem Anglii w siatkówce za niedokończony covidiwy sezon 2019/2020.  Dało jej to prawo do gry w europejskich pucharach. Podobnie jak w zeszłym roku Londyńczycy zgłosili akces do Ligi mistrzów.  Niestety od początku piętrzyły się przed nimi problemy.

Prezes klubu miał nadzieję, że już pierwszego sierpnia zawodnicy będą mogli rozpocząć treningi w hali https://sportowekresy.com/index.php/2020/07/28/naszym-celem-jest-dobry-wystep-w-lidze-mistrzow/ . Nic takiego jednak nie miało miejsca. Brytyjski rząd postanowił bowiem odkładać w czasie powrót do hal. W tej sytuacji klub z Londynu musiał ratować się zgrupowaniami poza wyspami. By wypaść lepiej niż przed rokiem kierownictwo postanowiło solidnie wzmocnić zespół. Sprowadzono kilku solidnych graczy z doświadczeniem (również w lidze mistrzów) : https://sportowekresy.com/index.php/2020/09/18/cotygodniowy-raport-ligowy-iv/ .

Niestety po losowaniu rywali grupowych Polonii znów nie dopisało szczęście.  W tym roku pierwsza runda wygląda nieco inaczej. Drużyny podzielone są na trzy osobowe grupy gdzie rozgrywają mecze systemem każdy z każdym. Do kolejnej rundy awansuje tylko zwycięzca.  Z góry było wiadomo, że przynajmniej na papierze Polonia będzie najsłabszym graczem. Jednak poza zespołem z Serbii nasz klub trafił najgorzej jak tylko mógł. Wylosował bowiem siatkarska legendę Trentino.  To obecni brązowi medaliści Serie A oraz trzykrotni zdobywcy pucharu dla najlepszej klubowej drużyny Europy.

Po cichu liczyłem na szczęście lub zlekceważenie przeciwnika przez Włochów. Nic takiego jednak nie miało miejsca.  Nie wyprzedzajmy jednak faktów.

Rozgrywki grupowe z udziałem polskiego zespołu odbyły się we Włoszech. Na hali mogło zasiąść tysiąc osób co sprawiło, ze zamiast przeraźliwej ciszy i pustych trybun była już namiastka sportowego widowiska i częściej słyszeliśmy rozsianych po wielkiej hali kibiców niż zawodników.

Polonia zaczęła pierwszy set bardzo uważnie. Wytrzymała napór Włochów do stanu 10:10. Wtedy coś się zaczęło. Nasz atak nie mógł przebić się przez włoski blok. Przeciwnicy z kolei bezlitośnie wykorzystywali każdy najmniejszy błąd i po kilku punktowej serii odskoczyli do stanu 10:17. Polonii udało się opanować grę w ostatniej fazie. Ale wymiana punkt za punt nie przyniosła odrobienia strat i pierwszy set został przegrany do 16.

Set drugi układał się pobodnie. Nasi siatkarze ze stanu 5:4 przeszli do 5:dla Trydentu.  Z mozołem udało im się jednak te przewagę zniwelować do stanu 8:9. Wtedy Włosi kilkoma krótkimi seriami rozstrzygnęli set na swoja korzyść najpierw odskoczyli na kilka punktów 10:14, 15:20 by w końcówce pozbawić nas złudzeń i wygrać do 17.

Set trzeci toczył się wyrównanie do stanu 7:7. Wtedy Włosi włączyli wyższy bieg i odskoczyli na 7:13. Polonia nie potrafiła już zniwelować tej straty w końcówce seta dopuszczając do kolejne serii Włochów. Skończyło się na 15:25.

Mimo porażki w pierwszym meczu i już tylko czysto matematycznych szans na awans nie ma powodu do wstydu.  Polonia pokazała, że poczyniła duże postępy w porównaniu z ostatnim występem w Lidze mistrzów co dostrzegł też angielski  komentator bo mecze londyńczyków były transmitowane w paśmie otwartym jedne  z telewizji sportowych na wyspach (kolejny sukces). Włosi niestety nie zlekceważyli rywala i widać było, że dobrze rozpracowali przeciwnika. Próbujący ciągnąc grę mistrzów Anglii Markus Nilsson był neutralizowany przez Trentino, które dobrze odczytało pomysł na grę swego rywala.  Wśród tak zwanych słabeuszy w tej edycji ligi mistrzów tylko bułgarski Neftochomic Burgas napsuł więcej krwi swemu rywalowi Dynamu Moskwa. Z nadzieją na dobry wynik należało więc czekać na starcie z Serbami.

Mistrz Serbii Vojvodina Novi Sad czekał na Polonię dzień później. Pierwszy set był bardzo wyrównany. Oba zespoły szły łeb w łeb aż samej końcówce seta Polonia popisała się seria zdobytych punktów i wygrała do 21. Set drugi był odwrotnością pierwszego. Przy stanie 5:5 Serbowie odskoczyli na 5 punktów i mimo prób zniwelowania przewagi przez Polonię nie oddali inicjatywy wygrywając do 21. Set trzeci to trudny do zrozumienia horror. Przy stanie 10:10 Polonia odskoczyła na 4 punkty i wydawało się, że nie odda już prowadzenia. Serbowie byli rozbici. Polonia prowadziła 19:15 i wtedy stało się coś niewytłumaczalnego. Londyńczycy zaczęli tracić punkt doprowadzając do remisu po 21. Przy stanie po 23 po prostu bez większej walki oddali ostanie dwa punkty pozwalając Serbom wygrać.  O secie czwartym należałoby jak najszybciej zapomnieć.  Polonia trzymała się do stanu po 10. Potem sukcesywnie grając bez pomysłu i bez rytmu pozwalała budować przewagę Serbom najpierw na 12:10 potem na 18:14 by ostatecznie polec do 18.

Polonia kończy więc rozgrywki na ostatnim miejscu w grupie F. Drużyna może wracać na wyspy z podniesionym czołem choć w meczu z Serbami była olbrzymia szansa by pokusić się o cos więcej niż urwanie jednego seta.

29.09.2020

Trentino Volley (Trydent)- Polonia Londyn 3:0 (25:16, 25:17, 25:15)

30.09.2020

Vojvodina Novy Sad- Polonia Londyn 3:1 (21:25, 25:21, 25:23,  25:18)

Author: sportowekresy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *